Milion kolorów w Istambule

Do tej zjawiskowej metropolii dotarliśmy wyjątkowo wycieńczeni. Wyruszając z Belgradu mieliśmy w planie przystanek w Sofii, ale na granicy serbsko-bułgarskiej wsiedliśmy do TIR-a, który zmierzał bezpośrednio do Istambułu. Pomysł pojechania prosto do Turcji wydawał się doskonały. Niestety tylko się taki wydawał. Kierowca TIR-a – Turek-konus, do poliglotów nie należał (znał cztery słowa po niemiecku, trzy po hiszpańsku i dwa po angielsku – komunikacja była zatem bardzo uproszczona). W dodatku sprezentował nam nocleg w postaci postoju na ciemnym parkingu. Co gorsza z powodu całodniowej kolejki ciężarówek na granicy bułgarsko-tureckiej musieliśmy dotrzeć do przejścia granicznego na piechotę i po odprawie szukać szczęścia po raz kolejny. Wybawił nas kolejny turecki kierowca ciężarówki i dowiózł nas do naszego celu. Jakże rozległego celu. Istambuł rozciąga się na dziesiątki kilometrów wzdłuż i wszerz. Już myśleliśmy, że to centrum miasta, gdy wciąż byliśmy godzinę drogi od niego. Imponujące rozmiary, ale i dziedzictwo kulturowe. Istambuł zapamiętamy w takich oto obrazach: setki rybaków-amatorów zbierających się na miejskich mostach, potężne meczety, zatłoczone ulice, kręte alejki, tysiące żółtych taksówek, powiewające, tureckie flagi, architektura Bizancjum, nowoczesne budynki, przejawy Islamu konserwatywnego i liberalnego, silna tradycja idąca w parze z postępowością. To przedziwny kocioł, w którym gotuje się turecki klimat i temperament. Odwiedzając to miejsce nie sposób pominąć bogatej i fascynującej historii miasta. Wśród lasu minaretów wciąż można sobie wyobrazić dawny Konstantynopol. Bizantyjskie budowle, choć zaadaptowane pod muzułmańskie długo, wciąż zachwycają starochrześcijańskim urokiem. By poczuć imperium osmańskie, naprawdę nie trzeba wielkiej wyobraźni. Wiekowe meczety górują nad miastem. Gdy na placu przy Nowym Meczecie rozbrzmiewa modlitwa muezina, na dźwięk, której stada ptaków podrywają się do lotu można ulec wrażeniu podróży w czasie. Widok z tramwaju wodnego przepływającego Bosfor na rozpościerający się po horyzont Istambuł jest imponujący. Liczne bazary oferują przyprawy, orzechy, turkish delight i inne słodycze, w tym chałwy w przeróżnych konsystencjach. To istny kogel-mogel kolorów, smaków i zapachów. Całą kompozycję, składającą się z miliona starych kamienic i majestatycznych meczetów, wieńczą przeszklone wysokościowce. Takie jest właśnie to miasto, stare przeplata się z nowym.
Liberalne podejście do religii to zasługa Ataturka, który spogląda na swój naród z prawie każdej ściany w Istambule. Ta wielka metropolia nie jest jednak przekrojowym rysem całego kraju. Społeczeństwo tureckie podzieliło się bowiem na pół. Większość Turków zamieszkujących wschód kraju przejawia poglądy konserwatywne. Zachód jest zdecydowanie liberalny. To prawda, że na ulicach Istambułu można spotkać kobiety w burkach z jedynie małym otworem na oczy, a za chwilę ujrzeć muzułmankę, która nie zakrywa nawet głowy. Mówi się, że Turcja jest nietypowym państwem Islamu, choćby dlatego, że kobiecie daje się wolny wybór w kwestii ubioru. W rzeczywistości jednak wszystko zależy od poglądów rodziny. Najczęściej kobiety zrzucające burki, to takie, które wyjeżdżają na studia do dużych miast położonych w zachodniej części Turcji. Nierzadko, gdy dochodzi do spotkania z rodziną, kobiety znów okrywają głowy. Istambuł jest zatem kulturowym ewenementem w skali kraju, ponieważ tu popierane są rewolucyjne zmiany, który wprowadził turecki ojciec narodu.
Ta dwunastomilionowa metropolia tętni życiem całą dobę. Jej popularność rośnie z roku na rok, co powoduje, że staje się bardziej i bardziej multikulturowa.

Tekst: Ami (z drobną pomocą Tomaszka)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s