Miasto Lwa

Singapur to miasto, przez które nie można przejść obojętnie. To małe, liczące raptem sześć i pół miliona mieszkańców państwo plasuje się w czołówce ekonomicznych gigantów świata. Początkowo było to niewielkie, portowe miasteczko leżące pomiędzy potężną Melaką, a silną Sumatrą. Legenda głosi, że sumatrzański Książe zobaczył na wyspie Temasek lwa. Uznając ten fakt za dobry omen, założył tu miasto o nazwie Singapura (miasto lwa). W roku 1918 sir Thomas Stanford Raffles przybył na Półwysep Malajski jako wysłannik Imperium Brytyjskiego i zamienił niewielką wyspę w port wolnorynkowy. Dziś Singapur to nowoczesna metropolia, która oferuje niezliczoną ilość wrażeń. Zaczynając od spaceru po biznesowym centrum, człowiek nie może oprzeć się wrażeniu, że wylądował w futurystycznym świecie. Wszystko do siebie pasuje. Budynki komponują się w prawdziwie idealną, industrialną całość. Biznesmeni, wszyscy ubrani pod linijkę – w skórzane buty, czarne spodnie i białe koszule – dopełniają tą widokówkę z przyszłości. Finezja, a zarazem minimalizm singapurskiej architektury zachwyca w każdej powstałej tu konstrukcji. Atrakcje są tu naprawdę nieograniczone: muzea, galerie, ogród botaniczny, Zoo, wyspa Sentosa – centrum rozrywki, teatry, kina, festiwale, wszystko czego dusza zapragnie, a portfel stanie się znacznie lżejszy. To także tygiel kulturowy, podany na jednym talerzu w najbardziej ekskluzywnej restauracji, jaką możemy sobie wyobrazić. Tu tradycja przeplata się z wielkomiejskością, a wszystko to opiewa porządek i czystość, jakich pozazdrościłyby najschludniejsze miasta Europy. Dla większości mieszkańców rodzinny styl życia i dawne zwyczaje są nadal istotne. Wielu młodych Singapurczyków odchodzi jednak od tradycji, mieszkając samotnie, spędzając długie godziny w pracy, a po jej skończeniu korzystają z szerokiego wachlarza ofert sektora usług. Chińczycy są tu nadal najliczniejszą grupą etniczną. W całym mieście wpływy tej kultury są wyraźnie zauważalne. Nawet nowoczesna architektura nie kryje w sobie chińskich inspiracji. Stoiska z jedzeniem są bardzo zróżnicowane, jednak chińska kuchnia dominuje. Tutejsze Chinatown jest prawdopodobnie najbardziej estetyczne na świecie. Czerwone lampiony, pagody i chińskie wzory układają się w matematyczną całość. Hindusi także licznie zamieszkują Singapur. Mają tu swoje Małe Indie, gdzie unosi się zapach curry, kminku i kardamonu, a świątynie i budynki są barwniejsze i żywsze, niż gdziekolwiek na Półwyspie Indyjskim. Panuje tu ład i harmonia, co oczywiście odejmuje autentyczności hinduskiego klimatu, ale też przypomina o charakterze Singapuru. Między innymi właśnie ta imponująca czystość nadała mu stereotyp policyjnego państwa. Rzeczywiście prawo jest tu surowe. Za przemyt narkotyków grozi kara śmierci, za śmiecenie, palenie, jedzenie, lub picie w środkach komunikacji – wysoka grzywna. Guma do żucia do niedawna była produktem zakazanym (obecnie jest dostępna wyłącznie w aptekach). Współżycie z osobą poniżej szesnastego roku życia jest traktowane jako gwałt. Istnieje zakaz żebrania. Homoseksualizm jest do dziś nielegalny. Takie jest prawo. Liczne obwieszczenia na ścianach, przypominają o zakazach. Życie toczy się jednak swoim trybem. Nikt specjalnie nie zwraca uwagi na drobne wykroczenia. Narkotyki nie są popularne, ale na pewno nie można powiedzieć, że nie są dostępne. Nikt nie wlepia mandatu, jeśli spragniony napijesz się wody, jadąc zatłoczonym metrem. Pary homoseksualne spacerujące za rękę, są zauważalne w wielu miejscach i nie zdają się przyciągać czyjejkolwiek uwagi. Nie wydaje się być prawdziwe twierdzenie, że singapurskie społeczeństwo jest rygorem swojego kraju zastraszone. Mimo ogromu pouczających napisów, nie spotykamy się z wrażeniem paranoi. To kraj prawa i porządku, który jest tu przestrzegany i doceniany, przez zapracowane rzesze mieszkańców.

tekst: Ami

Advertisements

One response to “Miasto Lwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s