Malezja 3D

Jedząc prawie surowe jajka (przelane tylko wrzątkiem), popijając kawę ze słodkim mlekiem w przestronnej, ale skromnie urządzonej malajskiej kawiarni obserwujemy głośno rozmawiających w swoim języku pracowników.  Po miesiącu spędzonym na Półwyspie Malajskim jednogłośnie stwierdzamy: Malezja wysuwa się na prowadzenie w rankingu najbardziej uśmiechniętych krajów, jakie dotąd odwiedziliśmy. Wszyscy- bez względu na to do jakiej grupy etnicznej należą- wydają się sympatyczni i radośni. W najbardziej rozwiniętym ekonomicznie, bezpiecznym i stabilnym  kraju Azji Południowo-Wschodniej (pomijając Singapur) mieszkańcy wydają się być  zadowoleni z życia. Trzy tak różne kultury żyją obok siebie nie wywołując żadnych poważnych konfliktów.  Malajowie, którzy tworzą większość etniczną są głównie wyznawcami Islamu. Drugą pod względem wielkości nacją są Chińczycy- wyznawcy Buddyzmu oraz Religii Chińskich, takich jak np. Taoizm. Niemałą część społeczeństwa stanowią Hindusi, którzy przybywając z Półwyspu Indyjskiego przynieśli tu swoją religię- Hinduizm. Mieszanka tych trzech bardzo różnych od siebie azjatyckich nacji stworzyła iście eklektyczny kulturowo kraj. Przechodząc ulicami Goerge Town można odnieść wrażenie, że posiada się umiejętność teleportacji. W jednej chwili znajdujemy się pośród ulic z czerwonymi lampionami, masą szyldów w rozumianym tylko przez Chińczyków alfabecie oraz stoiskami z wokami, gdzie nudle o wszelkich grubościach i kształtach zasmażają się z kawałkami świeżej, pełnej smaku wieprzowiny i soczystymi kiełkami. Zaraz potem zaskoczy nas znany tylko Indiom, charakterystyczny, korzenny zapach, kolorowe  świątynie i agresywnie głośne, wibrujące melodie z wysokim żeńskim wokalem wydobywane z głośników każdego sklepu. Kilka kroków dalej rzeczywistość rysuje się europejskim porządkiem i kolonialną architekturą. Białe budynki o kolumnowych portykach przypominają o protektoracie Korony Brytyjskiej nad Penangiem. Gdziekolwiek by się nie poszło- śpiew muezzina z minaretu słychać pięć razy dziennie w każdym zakątku Malezji. W niektórych malezyjskich stanach władza sprawowana jest w duchu islamu, w innych z biegiem czasu lub za małą pomocą kolonizatorów stała się bardziej liberalna. Wjeżdżając do północno-wschodnich prowincji natychmiast można odczuć konserwatywny charakter regionu. Zagęszczenie meczetów jest większe, a głośność kazań i śpiewów wyższa. Ma się wrażenie, że w Kota Baru, czy Kuala Terengganu modlitwa nie odbywa się pięć razy dziennie, lecz zamienia w obrządek trwający nieprzerwanie od wieczora do rana. Plaże na wschodnim wybrzeżu raczej nie zapełniają kobiety w bikini. Starsze Malajki ubierają się tradycyjnie, młode wybierają modę zachodnią, jednak wszystkie zgodnie zakrywają włosy, dekolt, ramiona i nogi. Nie oznacza to jednak, że kobiety w Malezji przestrzegają w sposób tradycyjny nakazaną przez Szariat skromność. Spotykamy bowiem na swojej drodze wiele Malajek- muzułmanek, które niewątpliwie są kobietami niezależnymi. Skończyły szkoły, znają języki, pracują, uśmiechają się i rozmawiają z nieznajomymi. Mimo widocznej „westernizacji” tego kraju można spotkać się (w Kota Baru) z bardzo konserwatywnymi zasadami. Jedną z nich jest np. podział sali kinowej na część przeznaczoną tylko dla mężczyzn i oddzielną tylko dla kobiet. Wyspy, jak chyba wszędzie na świecie różnią się bardzo od kontynentalnej Malezji. Tam wszystko toczy się swoim rytmem. Widocznie błękitne niebo i spokojne morze relaksuje tambylców i wydają się jeszcze bardziej zadowoleni z życia, niż gdziekolwiek indziej. Malezyjskie prawo nie jest jednak takie delikatne i tolerancyjne, jak obywatele. Homoseksualizm jest nadal zakazany w tym kraju. Odważni nie boja się konsekwencji i nie ukrywają swoich preferencji. Większość jednak w obawie przed skandalem lub nierzadko przymuszona przez rodzinę zawiera małżeństwa heteroseksualne. W Malezji istnieje do dziś obyczaj aranżowanych małżeństw. Wiele sztucznie stworzonych par cierpi przez resztę życia. Coraz częściej jednak Malezyjczycy decydują się na rozwody w skutek czego narażają się na konflikt z rodziną.Chińczycy zamieszkujący Malezję tworzą niewątpliwie otwartą i pozbawianą wyrachowania grupę etniczną. Wieczorami tłumnie oblegają uliczne restauracje grając w chińskie gry i popijając zimne piwo. Z otwartymi ramionami przyjmą każdego kto zechce się dołączyć.Hindusi również pielęgnują swoje tradycje, nie wyłączając hinduskiej kuchni, której nie zabraknie w żadnym malajskim mieście. Trzeba jednak zauważyć, iż hinduska kultura w Malezji bardzo różni się od tej, jaką spotykamy w Indiach. W Malezji powstał zatem unikatowy koktajl kulturowy- wstrząśnięty, niemieszany. Ludzie o różnych tradycjach i wierzeniach żyją ze sobą, lecz oddzielnie. Małżeństwa mieszane zdarzają się, ale nie są popularne, co powoduje, że trójkulturowość tego kraju trwa i zachwyca każdego dnia.

tekst:Ami

Advertisements

One response to “Malezja 3D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s