Java

Dżakarta wita nas niewyobrażalnym upałem. Pora jest już późna, a ukrop nadal nie daje wytchnienia. Indonezyjska stolica żyje tak samo chaotycznie w dzień, jak i w nocy. Rozpędzone samochody, skutery i riksze trąbią, jakby ogłaszały koniec świata.

Dżakarta była niegdyś skromną, jawajską wioską, którą to Holendrzy postanowili powiększyć do rozmiarów Amsterdamu. Przez trzysta lat holenderskiego panowania miasto stale rozrastało się, ale na pewno nie przypominało Amsterdamu. Kolonizatorzy jednak odeszli, Indonezja odzyskała niepodległość, a aglomeracja Dżakarty do dziś rozwija się, zdawałoby się, poza czyjakolwiek kontrolą.  Kilometrami ciągną się dzielnice slumsów. Są też dystrykty bogatej arystokracji, drogie hotele i ekskluzywne wieżowce. Dwunastomilionowa metropolia pnie się w górę, rośnie wzdłuż i wszerz. Nędza pochłania mieszkańców slumsów, bogactwo rozpieszcza tylko tych i tak już bogatych…

W tym nieprawdopodobnym tyglu odnajdujemy oazę spokoju. Jest nią Peter- Indonezyjczyk o holendersko- żydowskich korzeniach. To chłopak wychowany w domu dziecka i stworzony do pomagania innym. Przyjmuje nas w swoim domu. Tu także mieści się siedziba fundacji, której Peter jest działaczem. Kiedy wchodzimy do przestronnego pomieszczenia, dom jest już pełen gości. Muzyka, zabawa, pyszne posiłki, świeżo wypiekany chleb- to wszystko czeka na wędrowca, który przekroczy gościnne progi domu Petera i jego kompanii.

Nasz następny jawajski przystanek to Yogyakarta– główny ośrodek kulturalny wyspy. Do roku 1755 miasto należało do sułtanatu Mataram. Najważniejszym zabytkiem miasta jest pochodzący z XVIII wieku, sułtański kompleks pałacowy Kraton. Ponadto Yogyakarta stanowi centrum klasycznej sztuki jawajskiej, takiej jak teatr, balet, wyroby ze srebra oraz batik. W bliskiej odległości od miasta znajduje się również największa na Ziemi buddyjska świątynia z przełomu VIII i IX wieku- słynny Borobudur. Kolejna imponująca budowla położona w okolicy to Prambanan. Hinduistyczny zespół świątynny, mimo z IX wieku jest mniej popularny, toteż nie tak bardzo zatłoczony, lecz równie majestatyczny i urokliwy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s