Przystanek Nowy Jork!

Do Nowego Jorku przybyliśmy potargani kilkunasto godzinnym lotem, a w zanadrzu czyhał na nas tygodniowy jetlag. Nasze organizmy musiały stoczyć niemałą batalię, by przesunąć tryb dobowy o osiem godzin. Pierwsze spacery po Manhattanie i Brooklynie przypominały bardziej sen, niż rzeczywistość, a wielkomiejskość przytłaczała zamiast zachwycać. Musiałam spędzić kilka dobrych tygodni w tym olbrzymim mieście, by zrozumieć, że nowojorski klimat jest absolutnie unikatowy. Z jednej strony miasto to ukazuje nieprawdopodobną szpetotę, z drugiej zaś skrywa ogrom zjawisk kulturowych niepodobnych żadnemu innemu miejscu na ziemi. Brud i smród daje o sobie znać na każdym rogu. Brak modernizacji przestrzeni miejskiej zaskoczy każdego obywatela Zachodniej Europy. Imponująco wielka siatka linii metra jest nie tylko zaniedbana, lecz w niektórych miejscach wręcz chyląca się ku ruinie. Szczury biegające nad ranem po ulicznych śmietnikach i na stacjach metra to tutaj standardowy obrazek. Hałasowi, jaki wydobywają z siebie miejskie autobusy nie dorównałby żaden, nawet najstarszy, poczciwy Jelcz. Nowy Jork zdaje się krzyczeć : „Stany Zjednoczone nie są już ekonomiczną potęgą”. Wszystko, co błyszczało nowością i świadczyło o nowoczesności Nowego Jorku skryło się w kurzu, poszarzało i postarzało się o co najmniej trzydzieści lat. Jednak w tym wszystkim tkwi ogromny urok. Na wielu ulicach Brooklynu, Queens, a nawet Manhattanu czas się zatrzymał i właśnie to czyni te miejsca wyjątkowymi. W lokalnych pizzeriach obsługa używa kas z lat 50. Większość mieszkańców do dziś nie posiada pralek, więc ilość laundromatów w każdej dzielnicy jest większa, niż przecznic. Nieopodal Court Street na bliskim Brooklynie w zakładzie metalurgicznym Vincy’s można spotkać niskiego, grubego Włocha zaczesanego brylantyną, który w rozmowie telefonicznej brzmi, niczym Tommy z filmu „Goodfellas”, kładąc duży nacisk na swój sycylijski akcent. Automat na bilety do  metra przyjmuje nominały nie wyższe, niż dwadzieścia dolarów, a maksymalna wartość reszty to dziesięć dolarów. Jeśli zatem, brachu nie masz drobnych, wpadłeś… Drzwi okolicznych sklepów spożywczych informują wyraźnie „don’t ask for change”. Nowojorskie kina zachowane są także w starym stylu. Szyldy z tytułami filmów widnieją nad wejściem ,a okienka kas nie różnią się od tych sprzed kilku dekad. Można się spierać czy Nowy Jork jest przestarzały, czy też panuje tu zamiłowanie do stylu vintage na wielką skalę. Trzeba jednak stwierdzić, że bez tych oznak przeszłości klimat tego miasta nie byłby tak wyjątkowy.

Ten niepowtarzalny urok Nowego Jorku to także, a może nawet przede wszystkim ludzie- imigranci z absolutnie każdego zakątka świata. Tu naprawdę można poczuć cały świat. Nie bez powodu Nowy Jork nazywany jest tyglem narodów. Na początku XX wieku największą grupę emigrantów stanowili Niemcy, Irlandczycy, Żydzi i Włosi. Aktualnie najliczniejszymi mniejszościami Nowego Jorku są Dominikańczycy, Chińczycy, Jamajczycy, Meksykanie, Hindusi, Ekwadorczycy, Włosi, Haitańczycy i Kolumbijczycy. Około 36 procent mieszkańców ma obce pochodzenie. Tu także znajduje się największe skupisko Afroamerykanów spośród wszystkich miast Stanów Zjednoczonych. Metropolię tę zamieszkuje także najliczniejsza społeczność homoseksualna oraz biseksualna w skali kraju.

Mówiąc o Nowym Jorku nie można zapomnieć o wspaniałej architekturze. Stała się ona tak charakterystyczna dla tego miasta, iż rozpoznają ją nawet ci, których nigdy tu nie było. Ilość stylów architektonicznych na Manhattanie jest niebywale rozmaita. Najstrasze wieżowce wybudowane zostały na początku XX wieku. Do jednego z nich zalicza się Woolworth Builing prezentujący styl neogotycki. W latach trzydziestych powstał słynny Chrysler Building zachowany w konwencji art deco. Ikonę miasta stanowi jednak Empire State Building. Stare kamienice, klasyczne budynki przeplatają się z drapaczami chmur z lat 70.  Mosty Brooklyn Bridge i Manhattan Bridge powstałe ponad sto lat temu to także arcydzieła architektury.

Nowy Jork stanowi światową stolicę kultury i sztuki mając w swoim wachlarzu ofert, takie muza i galerie, jak Gugenhaim, MoMA, Metropolitan, Natural History, New Museum of Contemporary Art itd.

Przechadzając się ulicami SoHo wciąż można poczuć ten awangardowy klimat z lat 60. i 70. Oczywiście najbardziej wyczuwalny jest aktualnie snobizm, jednak wciąż pełno tu antykwariatów i galerii sztuki.  Central Park stanowi nie tylko płuco wielkiego Manhattanu, ale także naturalny park rekreacji i sportu. Nowojorczycy uprawiają jogging, grają w softball, koszykówkę oraz football amerykański. Można Nowy Jork lubić lub nie, ale na pewno trudno jest narzekać na brak atrakcji…

Tekst: Ami

ImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImage

Reklamy

2 responses to “Przystanek Nowy Jork!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s